alek-ewa
  Cuba - Baracoa 2
 


Cuba - Baracoa 2



Baracoa jest najstarszym osiedlem hiszpanskim na Kubie i pierwsza jej stolica



Kolejnego dnia postanowilismy wiec troche wiecej dowiedziec sie o historii tego miasta



Aby sobie to ulatwic, skorzystalismy z jednej z miejscowych taksowek



Ktora dowiozla nas na jego wschodni kraniec, ktorego kiedys strzegl jeden z trzech fortow



Mial on solidnego rozmiaru koszary



Zaopatrzenie w wode pitna



Bardzo porzadne dziala broniace dostepu do miasta od strony plazy



Oraz szerokie mury do pokonania



Ze specjalnymi strzelnicami na rogach



W glownym budynku miesci sie teraz muzeum



Z eksponatami siegajacymi nawet czasow pre-kolumbijskich



Z okresu zamieszkujacych kiedys te tereny Indian Taino



Po opuszczeniu fortu skierowalismy sie na bulwar nadmorski



Ktorym konczyla sie glowna plaza miasta, niestety tez kamienista



Natomiast glowna postacia krolujaca w malym tamtejszym parku byl pomnik Krzysztofa Kolumba, ktory wyladowal wlasnie tutaj podczas swojej pierwszej wyprawy



Plynac w poprzek blekitnych bezdrozy Atlantyku



A to juz lokalny Malecon widziany od strony poludniowo-wschodniej



Ktorym ruszylismy z powrotem w strone centrum miasteczka



Napotykajac na naszej drodze przeszkody, ktore widocznie nikomu innemu wcale nie przeszkadzaly



Domki w tej najstarszej czesci miasta nie wygladaly zbyt atrakcyjnie



Choc wystarczylo dodac do nich troche koloru i juz prezentowaly sie duzo lepiej



W koncu dotarlismy do glownego rynku, na ktorym wieczorami odbywaly sie wielkie balangi, lacznie ze wspanialymi tancami w rytmie salsy prezentowanymi przez lokalna mlodziez



Z rynku popedzilismy pod gorke szukajac kolejnego fortu, ale okazalo sie, ze na jego miejscu stoi teraz luksusowy hotel



Miejsce rzeczywiscie niesamowite, bo z jego tarasow rozciaga sie wspanialy widok



Na miasto i zatoke nad ktora ono lezy



Po zejsciu w dol wyladowalismy znowu na Maleconie, tylko po jego drugiej stronie



Zastalismy tam jakies niedokonczone budynki



A takze pozostalosci po trzecim forcie



Broniacym niegdys dostepu do portu



I patrzac na wraki zatopionych tam statkow, chyba robil to skutecznie



W tej pieknej scenerii i przy huku rozbijajacych sie o rafe fal



Doczekalismy sie pieknego zachodu slonca, ktore powoli krylo sie za bardzo charakterystyczna gore stolowa el Yunque



A w drodze powrotnej do naszej kwatery, zdolalismy jeszcze z bliska przygladnac sie



Tym kubanskim cudom techniki sluzacym jako srodki transportu



Nastepnego zas dnia zdolalismy zauwazyc, ze maja tez cos nowszego i blizszego naszym sercom



Tego dnia zostalo nam jeszcze kilka godzin do wyjazdu



Postanowilismy wiec odwiedzic jeszcze jedno muzeum, tym razem poswiecone wylacznie dawnym mieszkancom Kuby



Po krotkim poszukiwaniu udalo sie nam trafic na drogowskaz kierujacy nas w odpowiednie miejsce



A idac wedlug wskazowki znalezlismy sie na jakiejs wiejskiej drodze



Prowadzacej przez gaszcza bananowcow



I wsrod bardzo marnie wygladajacych domostw



Ale za to wyposazonych we wlasne polowe kuchnie



Docierajac na koniec do naszego muzeum



Urzadzonego w bardzo niespotykanym stylu



Bo we wnetrzu ogromnej jaskini



Pelnej ciekawych eksponatow



Pochodzacych z pre-kolumbijskich czasow



Z okresu gdy te tereny zamieszkane byly przez ludnosc Taino



Z kolei na zewnatrz znalezlismy kamienne posazki tamtejszych bozkow



I ku naszemu zdziwieniu okazalo sie ze dalsza czesc muzeum to kolejne jaskinie pnace sie do gory



W ktorych miescily sie stare grobowce



A po wyjsciu na zewnatrz



I wspieciu sie pod gore po drewnianych drabinach



Mozna bylo dotrzec do ich najwyzszego punktu, skad rozposcieral sie piekny widok na miasto



I gdzie dotarlismy tylko dzieki naszemu malemu przewodnikowi



A to juz przystanek w Guantanamo w naszej drodze do Santiago de Cuba skad odlatywalismy z powrotem do Havany
 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 20 odwiedzający (56 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Alek i Ewa