alek-ewa
  Chrowacjia - Dubrownik
 
 

Chorwacja



Nasz nastepny przystanek na Adriatryku to jedno z 10-ciu najlepiej na swiecie zachowanych miast sredniowiecznych i objetych lista dziedzictwa swiatowego - Dubrownik czyli Ragusa jak zwalo sie to miasto do 1918 roku


    Dubrownik

Statek nasz przycumowal w porcie oddalonym kilka kilometrow od starego miasta



Tuz przy bardzo nowoczesnym moscie laczacym dwa brzegi mniejszej zatoki



Na szczescie mielismy zalatwiony transport i wkrotce autobusy przewiozly nas do historycznego centrum



Jeszcze nawet do niego nie weszlismy, a juz otoczyly nas piekne budynki z minionej juz epoki



A z drugiej strony, horyzont zamykaly jakies potezne bastiony



Na teren starowki zaprowadzila nas jedna z 5-ciu bram, bedaca glownym turystycznym wejsciem



Swoje pierwsze kroki skierowalismy jednak nie na miasto, ale na otaczajace je mury obronne, ktore postanowilismy obejsc dookola



A pierwszym obrazkiem jaki ujrzelismy z gory byla glowna ulica Dubrownika



Oraz znajdujaca sie na malym placyku przy wejsciu, jedna z dwoch XV-to wiecznych fontanno-studni, nalezacych do systemu wodociagowego miasta



Po krotkiej chwili ruszylismy na nasz prawie 2-u kilometrowy spacer



Zatrzymujac sie jednak co kawalek, aby rzucic okiem na wspinajaca sie pod gore i okraszona soczysta zielena, nowsza czesc Dubrownika



Oraz geste zabudowania jego starowki



Grubosc samych murow wahala sie od 4 do 6 metrow



  A poniewaz wspinaly sie one dosc stromo pod gore, wiec wkrotce cale stare miasto ukazalo sie pod nami jak na dloni



Po dalszej chwili dotarlismy do naroznej baszty Bokar, broniacej glownej bramy wejsciowej i fosy



Baszta wrzynala sie ostro w morze



A po przeciwnej stronie malej zatoczki usadowila sie warowna forteca wyrosla na 37 metrowej skale i pochodzaca z przelomu XIII-go i XIV-go stulecia  zwana fort Lavrijenac



Nad sama zas woda przycupnely domy mieszkalne powstale juz w pozniejszym okresie



A wszystko to lacznie z pieknym kolorytem wody rozbijajacej sie o skaly tworzylo naprawde uroczy obrazek



W dalszej naszej wedrowce dotarlismy do najbardziej wystajacej w morze czesci obwarowania



Widac ja jednak bylo dopieru po przejsciu kawalek dalej



A nad bastionem gorowaly jeszcze budynki mieszkalne wspinajace sie stromo pod gore



Po dalszym krotkim marszu doszlismy do poziomu katedry, ktorej kopula dumnie krolowala nad miastam



Idac jeszcze dalej i troche w dol, ukazal sie nam front kosciola Sw. Ignacego



No i w koncu doszlismy na przeciwna strone murow



Ktorej ciagle bronily solidne dziala



I skad mozna bylo wypatrzec maly zatoczke wcinajaca sie w strone miasta, tworzaca naturalny port



I wlasnie dostepu do tego portu strzegl fort Sw, Jana zajmujacy caly wschodni naroznik murow



A przy okazji rozposcierala sie stamtad piekna panorama miasta



Po zejsciu pare pieter w dol dostalismy sie na mury okalajace zatoke



Ktora byla zacisznym domem dla sporej ilosci najroznorodniejszych lodek i jachtow



Znowu tez ujrzelismy kopule katedry, tyle ze z innego poziomu



A na kamiennych pomostach portu az roilo sie od turystow



Idac dalej skrecilismy w strone brzegu uzyskujac zupelnie inna perspektywe widzenia



W calej swojej okazalosci ukazal sie nam takze fort Sw Jana



A mury ciagnely sie wzdluz starych budynkow



Czesto dotykajac ich dachow



I tworzac bardzo ciekawe przejscia



Gdzie niegdzie mozna bylo je opuscic i zejsc na dol



My jednak dzielnie parlismy naprzod



  A przed nami  otwieraly sie coraz to inne widoki



A tuz za murami, wejscia do portu bronila dodatkowa warownia zwana fort Revelin, powstala w XV-tym wieku



Nasza droga wiodla nas jednak w przeciwnym kierunku



I znowu pod gore



Co ulokowalo nas po raz kolejny nad dachami miasta



I w pieknym miejscu do podziwiania wspanialych widokow



Wkrotce za soba zostawilismy pobliski fort Revelin



I skierowalismy sie w strone dominujacej nad calym miastem baszty Minceta



Nie zapominajac jednak od czasu do czasu rzucac okiem na wspaniala panorame miasta, gdzie wyraznie odroznialy sie kopuly katedry oraz kosciola Sw. Blazeja, a takze wieza dzwonnicza nad brama wejsciowa do portu



Niestety w tym pieknym miejscu zlapala nas straszna ulewa, ktora na na szczescie udalo sie nam przeczekac w jakichs zakamarkach



Wkrotce jednak potem znowu wyszlo slonce, wiec ruszylismy dalej



Zostawiajac za soba wschodnia czesc miasta z wiszacymi nad nia bardzo groznie wygladajacymi chmurami



Wkrotce na widnokregu ukazal sie nam fort Lavrijenac



A pod nami az mienilo sie od czerwonych dachowek, ktore lsnily nowoscia, poniewaz wiekszosc dachow odbudowanych zostalo po zniszczeniach podczas ostatniej wojny w 1991 roku


Coraz blizej bylo tez do baszty Minceta, ktora stanowila najbardziej na polnoc wysunieta czesc fortyfikacji starego Dubrownika



No i wkrotce zdobylismy ten najwyzszy punkt murow



Jakim byla ta potezna baszta


A widok stamtad byl naprawde niesamowity



Na mala zatoke portowa



Oraz pobliska wyspe Lokrum, u ktorej brzegow wedlug legeny, rozbil sie wracajacy z wyprawy krzyzowej krol angielski Ryszard Lwie Serce



  No a patrzac na poludnie, cale miasto rozposcierajace sie u naszych stop



Wypatrzylismy rowniez dosc wysoko polozone i dotykajace murow boisko koszykowe



A to jeszcze mala przymiarka jak wielkie sa naprawde sciany baszty



I trzeba bylo zbierac sie juz na ostatnia prosta naszej trasy



Zeszlismy wiec z baszty i ruszylismy dalej



Zatrzymujac sie jednak na poszczegolnych umocnieniach



Wkrotce minelismy ogladane przez nas z gory boisko otoczone siatka



Powoli tez spuszczalismy sie na dol zostawiajac za soba najwyzej polozona czesc miasta



Choc ciagle jego centrum rozposcieralo sie w dole pod nami



A przy samych murach wyrosly, nie zniszczone wojna, co jest widoczne po kolorze dachowek



Dostojne mury klasztoru Franciszkanow



Z drugiej natomiast strony murow ukazala sie nam glowna brama miejska



Prowadzaca na centralna ulice Dubrownika, a ktora i my wchodzilismy pare godzin temu



Powoli wiec nadszedl czas zakonczyc nasza wedrowke po murach



I zapuscic sie w urokliwe uliczki starego miasta



Ta glowna, ciagnaca sie z zachodu na wschod, wiedzie od glownej bramy Pile Gate do bramy portowej Peskarija Gate



A nazywa sie Stradun i niegdys byla ona bagnista granica miedzy dwoma miastami z ktorych powstal Dubrownik



  Dzisiaj wybrukowana jest piekna wapienna kostka



A konczy sie szerokim placem, na ktorym centralne miejsce zajmuje kosciol Sw. Blazeja, a naprzeciwko niego od strony portu znajduje sie miejski ratusz



Do ratusza przylega mniejszy budynek, przy ktorym umieszczona zostala druga studnia z woda pitna



Jest ona co prawda duzo mniejsza od jej siostry przy glownej bramie, ale rowniez i w niej mozna ugasic pragnienie



Tuz obok znajduje sie brama portowa Peskarija Gate z wieza dzwonnicza, ktora z kolei laczy sie z jednym z miejskich palacy, XVI-to wiecznym Sponza Palace



Ktory na przestrzeni lat pelnil najroznorodniejsze publiczne funkcje, a teraz znajduja sie w nim wszystkie archiwa miejskie



Nas jednak bardziej interesowala pobliska brama



Przez ktora wydostalismy sie do malowniczego portu



Za nami zostaly potezne mury



A przed nami rozciagnal sie piekny widok na zatoke portowa



Oraz czesc Dubrownika wyrosla poza starym miastem



Po dalszym krotkim spacerze, otworzyla sie nam panorama na stare miasto, ale ponad mury wystawal jedynie masywny klasztor Benedyktynski z gorujaca nad nim wieza



Idac jeszcze dalej wydostalismy sie poza potezny fort Sw. Jana



A dlugi kamienny pomost poza nim sluzy teraz do spacerow i relaksu przy szumie rozbijajacych sie o niego fal



Na starowke wrocilismy druga brama portowa zwana Ponte Gate



A wyprowadzila nas ona na kolejny plac



Z ktorego widoczny byl w oddali palac Sponza, a takze kolejny palac zwany Palacem Rektorow, gdzie kiedys urzedowal rektor, czyli zarzadca rzymski



Glowne miejsce na placu zajmowala jednak katedra pod wezwaniem Wniebowziecia Najswietszej Maryi Panny zbudowana na przelomie XVII-go i XVIII-go wieku



W miejscu gdzie kiedys stala swiatynia ufundowana przez krola Ryszarda Lwie Serce w podziece za cudowne ocalenie po rozbiciu sie jego okretu na pobliskiej wyspie Lokrum



Po opuszczeniu katedry udalismy sie jeszcze troche wyzej gdzie natrafilismy na kolejny potezny jezuicki kosciol Sw. Ignacego



Jest on przepieknie udekorowany barokowymi freskami



Ktore przedstawiaja sceny z zycia Sw. Ignacego



Kosciol jest usytuowany na malym podwyzszeniu gruntu



A z drugiej strony katedry prowadza do niego szerokie schody zwane na wzor tych w Rzymie, Hiszpanskimi Schodami



Nas jednak zaprowadzily one z powrotem na dol, a tam juz zapuscilismy sie w pobliskie waskie uliczki



Przecinajace miasto z jednego konca na drugi



W koncu znalezlismy sie znowu na glownej drodze



I wkrotce dotarlismy do placu gdzie znajdowala sie wielka studnia, a takze przycupniety przy murach maly XVI-to wieczny kosciol Chrystusa Zbawiciela



No a tuz obok do wyjcia kierowala znana nam juz brama Pile, ktora opuscilismy stare miasto



Wkrotce potem autobusy zabraly nas na statek, z ktorego moglismy podziwiac nowsze dzielnice Dubrownika



  Gdzies tam w dal ciagnela sie zatoka portowa



A za nia zielone wzgorza odgradzajace nas od starego miasta



Z drugiej zas strony moglismy troche blizej przygladnac sie najnowszym osiagniecom architektonicznym



Choc czasu na to tez nie bylo zbyt wiele, poniewaz wkrotce musielismy pozegnac sie z przepiekna Chorwacja



I ruszyc znowu na blekitne wody Adriatyku

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 15 odwiedzający (20 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Alek i Ewa