alek-ewa
  Wielka Brytania - Gibraltar
 


Morze Srodziemne



Po opuszczeniu Morza Jonskiego wyplynelismy znowu na pelne wody Morza Srodziemnego, kierujac sie w strone ciesniny gibraltarskiej


W wierzeniach antycznych Grekow staly tam slupy Heraklesa, z ktorych jednym byla skala gibraltarska a drugim potezna gora na wybrzezu Afryki i w tym wlasnie miejscu konczyla sie ziemia



  My tez w pewnym momencie zaczelismy sie zastanawiac czy nie ma w tych wierzeniach sporo prawdy



Poniewaz dzien przed dotarciem do Gibraltaru wplynelismy w takie mgly, ze swiata nie bylo wokol nas widac i zaczelismy sie powaznie zastanawiac czy sie kiedys z tego wykaraskamy


Wielka Brytania



    Gibraltar

Na szczescie nastepnego dnia aura zrobila sie dla nas laskawsza a mgly gdzies sie rozwialy 



  I w pelnej widocznosci przycumowalismy w porcie Gibraltaru



Gibraltar kojarzy sie przede wszystkim z wielka skala wyrosla na koncu waskiego polwyspu



I az ciezko sobie wyobrazic, ze znajduje sie tam rowniez miasto dosc pokaznych rozmiarow



Poniewaz na szczycie gory bylismy juz podczas naszej poprzedniej wizyty w tym miejscu, wiec tym razem postanowilismy zbadac dokladniej wlasnie to miasto



A nasza droga z portu prowadzila wzdluz bardzo nowoczesnej dzielnicy



Nas jednak bardziej interesowala jego starsza czesc



Po krotkim marszu dotarlismy pod mury obronne, a gdzies tam w dali wznosil sie nad nimi warowny zamek Maurow



Od tej strony miasta umocnienia obronne zwaly sie North Bastion czyli Bastion Polnocny



A do srodka prowadzily bramy o nazwie Grand Casemates Gates



Prowadzily one na najwiekszy plac Gibraltaru o tej samej nazwie, Grand Casemates Square



Gdzie miedzy innymi znajdowaly sie dawne baraki militarne czyli Grand Casamates



  Z placu odchodzila glowna ulica starego miasta, czesciowo przerobiona na deptak, na ktorej zrobilo sie dosyc tloczno, bo do 30 tys mieszkancow doszlo kilka tysiecy statkowiczow



Popedzilismy wiec wzdluz niej jak najszybciej i wkrotce dotarlismy do bardzo eleganckiego kosciola, ktory okazal sie rzymsko-katolicka katedra Najswietszej Maryi Panny Krolowej



Powstala ona w XV-tym wieku w miejscu muzulmanskiego meczetu pozostalego po czasach islamskiego panowania na tym terenie



Na przestrzeni lat byla ona kilkakrotnie restaurowana i rozbudowywana


           
A w 1943 roku zostal w niej pochowany Wladyslaw Sikorski, dzieki czemu znalezlismy tam kacik polski z obrazem Matki Boskiej Czestochowskiej oraz tablica upamietniajaca katastrofe lotnicza, w ktorej zginal



Natomiast maly dziedziniec z pieknie wykafelkowanymi scianami to jedyna pamiatka po dawnym meczecie



Idac kawalek dalej trafilismy na kolejny ciekawy obiekt, ktory od 1728 roku jest oficjalna siedziba Gubernatora Gibraltaru, a jego nazwa Convent pochodzi z czasow kiedy budynek byl czescia zakonu Franciszkanow



Tuz obok znajduje sie kosciol garnizonowy zwany Kaplica Krolewska czyli King's Chapel



Rowniez i on nalezal do kompleksu zakonu, ktory powstal na poczatku XVI-go wieku



Naprzeciwko zas Konwentu umiescila sie wartownia



Ze swoimi historycznymi zlotymi dzialami



Po dalszym spacerze wzdluz Main Street, ktora dalej od centrum przeksztalcila sie w normalna droge



Doszlismy do murow miejskich



I do jeszcze jednego ciekawego eksponatu sztuki militarnej



A po dalszej krotkiej wedrowce i rzuceniu okiem na zawieszona nad przepascia kolejka linowa pedzaca na szczyt skaly gibraltarskiej



Wrocilismy w obreb starego miasta



Skad znowu wkrotce sie wydostalismy, tyle ze inna brama



Tym razem droga zawiodla nas na przesliczna przystan jachtowa



Wokol ktorej wyrosla nowa, ekskluzywna dzielnica



Od starego miasta odgradzal ja Bastion Poludniowy



Ktory zbudowany byl z bardzo duzych kamieni



A po naszym kolejnym przekroczeniu murow, trafilismy na maly park z pomnikiem brytyjskiego bohatera, vice admirala Nelsona, zwyciescy bitwy pod Trafalgarem


W tym samym parku zainteresowaly nas takze inne, choc zywe i bardzo nahalne postacie tamtejszych malpek, polujacych na jakiekolwiek skrawki zywnosci, bedace w posiadaniu nieswiadomych turystow



Postanowilismy wiec poczestowac naszym lunchem ta mamusie z dzidziusiem



Niestety jednak ten wstretny malpiszon mial duzo wieksze przebicie i choc mial juz obie rece zajete, to i tak ciagle pchal sie pierwszy do korytka



Nasza mamusia musiala wiec obejsc sie ze smakiem i moglismy tylko miec nadzieje, ze komus innemu udalo sie jej cos podrzucic



Po tym krotkim ale bardzo ciekawym spotkaniu z lokalna fauna, ruszylismy w droge powrotna



Tym razem dotarlismy do eleganckiego placu, z ktorego wyrastal brytyjski pomnik wojenny



Obok ktorego znalezlismy jeszcze jeden zestaw dzial armatnich



Tuz obok znajdowal sie glowny, choc dopiero drugi co do wielkosci plac Gibraltaru, John Mackintosh Square, na ktorym usadowil sie dawny ratusz, bedacy obecnie oficjalna rezydencja burmistrza miasta



Natomiast naprzeciwko niego rozlozyl sie elegancki budynek Parlamentu



Ktory powstal na poczatku XIX-go stulecia, ale jako siedziba parlamentu sluzy dopiero od 1951 roku



Potem juz nie zatrzymujac sie ruszylismy w powrotna droge



I tylko juz po opuszczeniu starowki, na jednym z rond uwiecznilismy na zdjeciu jakis wielki szklany dom bedacy symbolem nowoczesnego Gibraltaru



I wkrotce zameldowalismy sie z powrotem w porcie



A na statku znalezlismy sobie miejsce na jego najwyzszym pietrze



Zeby jeszcze raz rzucic okiem na to niesamowite miejsce jakim jest Gibraltar



Natomiast patrzac w lewo, za pasem startowym lotniska rysowaly sie budynki hiszpanskiego miasta Algeciras



A jeszcze kawalek dalej wyroznialy sie jego zabudowania portowe



Z kolei po przeciwnej stronie ciesniny wyraznie widac bylo kontury kontynentu afrykanskiego



My jednak ciagle stalismy w porcie, choc nasz statek zaczal przybierac odswietny wyglad



Wszyscy pasazerowie dostali angielskie flagi, aby zamanifestowac przynaleznosc Gibraltaru do Wielkiej Brytani, ktorej zagranicznym terytorium jest on juz od 1713 roku



Manifestowalismy wiec i my, choc tak naprawde wcale nie jestesmy przekonani o slusznosci takiego ukladu politycznego



Tyle ze nie wiadomo jakby to miejsce wygladalo pod panowaniem hiszpanskim



I jeszcze zblizenie na koncowy cypel polwyspu gibraltarskiego zwany Europa Point



I skierowalismy sie w ciesnine gibraltarska



Zostawiajac za soba skaly Gibraltaru z jednej strony



A z drugiej zegnaly nas gorzyste brzegi Maroka



Na ktorych wyrozniala sie jedna imponujaca i groznie wygladajaca gora Jebel Musa



I ona jednak tez coraz bardziej znikala w oddali



Tak samo zreszta jak wkrotce wraz z odchodzacym dniem zniknelo i slonce



Na szczescie nie zniknely, a przynajmniej nie od razu,  nasze medykamenty, w ktore zaopatrzylismy sie w strefie bezclowej Gibraltaru

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 4 odwiedzający (97 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Alek i Ewa