alek-ewa
  China - Ghost City
 


Chiny



    Ghost City

Wizyta w Miescie Duchow byla ostatnia atrakcja naszej podrozy po rzece Yangtze



Do brzegu byl kawalek drogi, mimo to nie skusilimy sie na chyba jedyna w swoim rodzaju winde, tylko dzielnie podralowalismy na piechote



Potem jednak musielismy zaladowac sie na specjalne elektryczne pojazdy, ktore wywiozly nas jeszcze dalej



Az pod glowne wrota miasta



Ktore poswiecone bylo zyciu pozagrobowemu w piekle



W co trudno bylo uwierzyc patrzac na niektore malownicze budowle



Ale postacie groznych diablow krolujace w ich wnetrzu



Nie zostawialy zludzen co do tego kto tam rzadzi



Dalsza droga prowadzaca pod przepieknie ozdobionymi daszkami



Mieniacymi sie wszystkimi kolorami teczy



Doprowadzila nas do nie mniej barwnej wiezyczki




A potem pod maly mostek, ktory przekroczyc mogli tylko uczciwi, bo grzesznikow zle duchy spychaly do wody



Jakims trafem nam udalo sie przez niego przejsc



A w tamtejszym najwiekszym i najstarszym palacu Tianzi Palace doznalismy zaszczytu spotkania ze zlotym Budda



Oraz jego zlota swita



Byly tez i inne postacie



Pewnikiem jakichs wesolych mnichow



Natomiast jakiegos waznego imperatora



Pilnowali dzielni rycerze



I inni dostojnicy chinscy



W kolejnej sali znalezlismy jeszcze jakas inna pozlacana postac



A po wyjsciu na zewnatrz, zalezlismy sie na wielkim tarasie



Z ktorego szczesliwi mieszkancy palacu



Mieli piekny widok na plynaca u stop gory rzeke



Natomiast po drugiej stronie krolowaly zalesione pagorki



Udalismy sie wiec i my w zielone ogrody



Ktorych strzegly postacie najrozniejszych zlych duchow



Trafilismy tam na kolejne ciekawe budynki



I jakas wieze obserwacyjna



Na koniec dotarlismy do bramy wiodacej do stolicy piekla



A tam juz wodzily rej te najstraszniejsze diably



Do ktorych odsylali nieszczesne dusze



Dostojni sedziowie



Pod nadzorem jakiegos tamtejszego Lucyfera



Na szczescie na zewnatrz okazalo sie, ze to jeszcze nie dzien sadu ostatecznego



I zamiast martwic sie naszymi grzesznymi duszami ucieszylismy je jeszcze dalsza wedrowka po ogrodach palacowych



W oddali na horyzoncie dominowaly dwie ogromne budowle



Nalezace do podobno bardzo luksusowego hotelu



No a my powoli wrocilismy do znanej nam juz bramy



Gdzie mielismy okazje pozegnac sie z diablami



Oraz rzucic jeszcze raz okiem na okolice



  No i popedzilismy z powrotem nad rzeke



Gdzie ciagle czekal nas statek



Z ktorego porwalismy nasze bagaze



Zapakowalismy je do malych nysek



Ktore podwiozly nas na dworzec autobusowy



  A do miejsca naszego noclegu w wielomilionowym miescie Chongqing dotarlismy juz noca, po kilkugodzinnej podrozy



Mimo jednak poznej pory skusilismy sie na maly spacer



Po najblizszych okolicach naszego hotelu



Napotykajac bardzo ciekawy zestaw rzezb



Nastepnego ranka trzeba bylo zabierac sie w dalsza droge



Widok na stare miasto byl troche inny niz w nocy, ale rowniez ciekawy



Takze kamienne rzezby ukazaly sie nam w calej swej okazalosci



A maly ogrod z fontannami dodawal jeszcze charakteru i uroku temu miejscu



Niestety jednak czas bylo ruszac dalej



Wiec nie zatrzymujac sie nigdzie na dluzej dotarlismy do autobusu.

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 2 odwiedzający (38 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Alek i Ewa