alek-ewa
  Argentyna - Puerto Madryn
 


Argentyna




Nastepne 1000km na poludnie zawiodlo nas do argentynskiej Patagoni


    Puerto Madryn


A naszym portem byl Puerto Madryn



Polozony tuz przy przyrodniczym rezerwacie jakim jest polwysep Valdez, slynacy z bardzo bogatej fauny morskiej



Jak zwykle, wschod slonca zastal nas juz na pokladzie



Gdzie niecierpliwie oczekiwalismy spotkania z kolejnym nieznanym nam miastem



Wkrotce ukazalo sie ono na horyzoncie



Wyrosle na strasznych pustkowiach Patagonii



  Ale za to dosc wysoko w gore



Rezygnujac z wycieczki do okolicznych zwierzatek, postanowilismy przespacerowac sie po miescie



  Na ktorego nadzwyczaj szerokich ulicach



Mozna bylo spotkac slawnych gitarzystow



Przedstawicieli dawnej tubylczej ludnosci



  Oraz takze tych, ktorzy wcale tam byc nie powinni



A uroki starego miasta byly niezaprzeczalne



Potem przyszedl czas na wypoczynek dla pan, podczas ktorego panowie dokonywali zkupu plynnych meskich towarow



A po tym ciezkim obowiazku i im udalo sie zlapac chile wytchnienia w centralnym parku



Na srodku ktorego stal pomnik wzniesiony na czesc jakichs bohaterow narodowych



A zaraz obok usadowil sie bardzo ciekawy kosciol o nadwyraz nowoczesnej architekturze



W drodze na plaze natknelismy sie natomiast na interesujace osiedle mieszkaniowe ozdobione mina morska przypominajaca niedawna wojne falklandska



Sama zas plaza przygotowana byla na przyjecie plazowiczow



Niestety jednak chetnych do plazowania nie bylo za wiele



Choc ratownicy wystawili flagi zapewniajaca bezpieczna kapiel



My jednak tez nie dalismy sie skusic nawet na zamoczenie nog



Fundujac sobie tylko orzezwiajace napoje, choc wlasciwie pogoda byla raczej na ciepla herbate niz na zimne drinki



Dalszy spacer po plazy wiodl nas wzdluz nowoczesnych wiezowcow



Trafilismy tez na jakis kolejny pomnik



A takze na spiewajace drzewo z bardzo interesujacym wyrazem twarzy



A nasz statek coraz wyrazniej rysowal sie na horyzoncie



Jeszcze tylko krotka wizyta w sklepie pamiatkarskim



I zalezlismy sie na pomoscie wiodacym do statku



Skad roztaczal sie widok na cale miasto



A takze na kilku przedstawicieli jego wodnych mieszkancow



Pywajacych tuz przy pomoscie



I wylapujacych ryby



Ktorych cale lawice upodobaly sobie to miejsce



Mozna byloby jeszcze dlugo tak stac i podziwiac rozgrywajaca sie pod nami akcje, ale niestety trzeba bylo w koncu wrocic do portu



I powiedziec do widzenia kolejnemu miejscu na naszej trasie



A wkrotce potem takze pozegnac kolejny dzien naszej podrozy
 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 2 odwiedzający (56 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Alek i Ewa