alek-ewa
  Guatemala - Pacaya Volcano
 


Guatemala - Pacaya Volcano



Jest ciagle aktywny, ale sposrod kilku okolicznych wulkanow jest takze najbardziej dostepny dla ruchu turystycznego



Z jego zboczy roztacza sie szeroka panorama 3-ech wulkanow otaczajacych Antigue, wszystkich siegajacych ponad 2700metrow



Ten najblizszy to wiecznie zachmurzony Wulkan Wodny, ktorego nazwa pochodzi od wody wypelniajacej jego krater, a ktora podczas jednego z wybuchow zalala i zniszczyla cale miasto



W dalszym tle widac Wulkan Acatenango oraz Wulkan Ognisty, ktory jak widac nieustannie wypuszcza z siebie diabelskie dymy



A pod nimi leza szerokie doliny czesto zasypywane popiolem z wybuchajacych wulkanow



Do pewnego miejsca mozna podjechac w gore na wynajetych koniach i ich wlasciciele towarzyszyli nam do konca drogi nie mogac uwierzyc, ze my majac juz siwe glowy nie zdecydujemy sie z nich skorzystac



Dalismy sobie jednak rade sami i jak widac wcale nie wygladamy na umierajacych dziadkow



Potem przyszla kolej na juz troche powazniejsza wspinaczke



Sciezka nasza trawersowala po stromych zboczach wulkanu



Ostro wspinajac sie do gory



Az dotarlismy do wiekszego rumowiska



Skad rozposcieral sie juz calkiem nieziemski krajobraz



Tu juz nie bylo zadnych innych kolorow tylko szarzyzna wyplutych przez wulkan skal



Ale kryly one tez i niespodzianki, chocby w postaci tej jaskini



Ktora w srodku buchala cieplem jak w podgrzewanym pokoju



Kiedy na zewnatrz uszy nam odpadaly z zimna



To byl znak, ze do szczytu wulkanu juz niedaleko



Niestety byl to takze koniec naszej drogi, bo dalej bylo juz zbyt niebezpiecznie



A podczas krotkiego postoju nasi przewodnicy zaczeli cos majstrowac w ziemi



I po chwili okazalo sie, ze wygrzebali mala dziurke i wlozyli tam cienkie patyczki, ktore natychmiast sie rozpalily a przy ogniu mozna bylo rozgrzac sobie nasze zmarzniete rece



Wkrotce jednak trzeba bylo zbierac sie do powrotu



I zrobilismy to z przyjemnoscia, bo na tym wygwizdowie nie dalo sie dlugo wytrzymac



Popedzilismy wiec spowrotem na dol



A towarzyszyly nam bezpanskie psy zerujace na kanapkach turystow



Na szczescie udalo sie nam uniknac innego towarzystwa, przed ktorym bardzo nas przestrzegano, a zerujacego na portfelach i aparatach fotograficznych tychze samych turystow



Jakos jednak obylo sie bez tego rodzaju przygod



I w calosci dobrnelismy do konca wycieczki
 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 2 odwiedzający (12 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Alek i Ewa